Złoże "Imielin Północ"

Autorzy „Raportu o oddziaływaniu na środowisko przedsięwzięcia p.n. eksploatacja węgla kamiennego ze złoża Imielin-Północ”, przygotowanego na zlecenie kopalni, przyznają, że teren zapadnie się od 6-9 metrów, zwłaszcza, że najpłytszy pokład jest na głębokości zaledwie 180 metrów pod poziomem gruntu. Eksperci niezależni twierdzą, że teren może zapaść się nawet 12 metrów i to nierównomiernie, bo złoże jest pełne uskoków. Dotyczy to 48% miasta, infrastruktury, gazociągu wysokoprężnego, dróg, cieków wodnych, budynków miejskich, dwóch zbiorników wodnych oraz  naszych domów.

Uczestniczymy obecnie w postępowaniu dotyczącym wydania decyzji środowiskowej dla przedsięwzięcia. Naszym zdaniem zdaniem, które podzielają eksperci, przedstawiony przez inwestora raport oddziaływania na środowisko jest niepełny i pomija wiele istotnych czynników. Władze Imielina wystosowały do władz krajowych i wojewódzkich oraz do inwestora pismo wyrażające stanowczy sprzeciw wobec planowanej eksploatacji węgla. Podobny sprzeciw wystosowaliśmy my – obywatele.

Dlaczego protestujemy?

1. Słabej jakości węgiel

Węgiel ze złoża Imielin-Północ jest słabej jakości i nie przesądzi o bezpieczeństwie energetycznym Polski – jak próbują nam wmówić lobbyści węglowi. Nawet autorzy raportu OOŚ, przygotowanego na zlecenie kopalni, przyznają, że węgiel ze spornego złoża nie spełnia oczekiwanych norm kaloryczności, przekracza też dopuszczalne normy zasiarczenia ponad 2% siarki.

2. Woda cenniejsza od węgla

Eksploatacja złoża Imielin-Północ oznacza poważne zagrożenia dla środowiska naturalnego oraz zbiornika Dziećkowice, sztucznego jeziora stanowiącego zbiornik wody pitnej oraz wody do celów przemysłowych dla wielu podmiotów gospodarczych na Śląsku. Eksploatacja narażałaby również na ryzyko uszkodzenia dna i zanieczyszczenia wód Głównego Zbiornika Wód Podziemnych Chrzanów 452, zbiornika wód triasowych, które są wykorzystywane jako źródło wody pitnej. GZWP Chrzanów 452 to podziemny akwen 35 razy większy od leżącego bezpośrednio nad nim zbiornika Dziećkowice. Eksploatacja węgla pod dwoma zbiornikami wody grozi uszkodzeniem obydwu, zwłaszcza jeśli wydobycie ma się odbywać „ekonomiczną metodą na zawał”. W efekcie miasto będzie zagrożone podtopieniami, ponieważ wydobycie węgla zmieni warunki hydrologiczne na tym obszarze. Woda może zacząć zalewać tereny, które wcześniej zapadną się w wyniku eksploatacji. Na koniec jednak, trzeba to powiedzieć jasno: wartość wody w imielińskich zbiornikach, przy generalnym deficycie zasobów wodnych w Polsce oraz postępujących zmianach klimatycznych, przewyższa korzyści z wydobycia węgla z tego złoża.

3. Zagrożenie bezpieczeństwa
i zdrowia ludzi

Planowane wydobycie węgla na kilku pokładach najtańszą metodą „na zawał” doprowadzi do znacznych odkształceń terenu i obniżenia jego powierzchni nawet o 9 m. Oznacza to bardzo wysokie ryzyko zniszczeń domów, które były budowane bez specjalnych zabezpieczeń, ponieważ ich właściciele otrzymali od  ówczesnej Kompanii Węglowej (która została przejęta przez PGG) informację, że w pod Imielinem nie będzie eksploatacji węgla również po zakończeniu obowiązywania aktualnej koncesji w 2023r. To pozwoliło zaoszczędzić kopalni na dopłatach do wzmocnień fundamentów w budowanych domach. Teraz inwestor publicznie deklaruje, że dokonał inwentaryzacji „statycznej i dynamicznej odporności” budynków oraz ogłasza w mediach: „80% budynków jest chronionych”. Tymczasem wielu właścicieli budynków nie uczestniczyło w tej inwentaryzacji, badania były wykonane pobieżnie lub wcale się nie odbyły.

4. Uwaga! Zagrożenie wybuchem!

Zagospodarowanie złoża może zagrozić ważnym elementom infrastruktury, w tym drogom, wodociągom i gazociągom. Zwłaszcza w przypadku  tego ostatniego zagrożenie jest bardzo poważne, ponieważ istniejący gazociąg – główne zasilanie Węzła Szopienice – nie jest zabezpieczony na wpływy eksploatacji górniczej. Nie można go wyłączyć, bo zaopatruje w gaz  Podbeskidzie. W związku z tym Operator Gazociągów Przesyłowych podniósł konieczność wybudowania na koszt kopalni nowego gazociągu: albo z zabezpieczeniami na szkody górnicze, albo w nowym miejscu, poza strefą wstrząsów, która z chwilą rozpoczęcia eksploatacji złoża przestanie w mieście istnieć. Koszt takiej budowy jest ogromny, a utrudnienia w związku z pracami budowlanymi będą bardzo uciążliwe dla mieszkańców i kierowców, którzy będą stali w korkach.

5. Złe doświadczenia władz miasta oraz mieszkańców w dotychczasowej współpracy z kopalnią

Inwestor nie przeprowadził konsultacji społecznych przed rozpoczęciem postępowania. Od 1,5 roku swoje stanowisko prezentuje w mediach, unikając spotkań z mieszkańcami spornych terenów. Także wcześniejsze doświadczenia mieszkańców Imielina dotyczące rekompensat za szkody górnicze nakazują daleko idący sceptycyzm w kwestii przyszłej odpowiedzialności inwestora za negatywne skutki działania kopalni. „Szkody górnicze występują również poza terenem i obszarem górniczym, a mieszkańcy odszkodowań z tego tytułu mogą dochodzić przed sądem, w większości przypadków bezskutecznie” –  potwierdza skargi mieszkańców Jan Chwiędacz, burmistrz Imielina. „Władze samorządowe miasta Imielin  podzielają obawy mieszkańców Imielina odnośnie zagrożeń oraz skutków planowanej inwestycji eksploatacji węgla ze złoża „Imielin Północ” na kilku pokładach, dotyczących szkód materialnych oraz powtarzalności szkód przez wiele lat  – Kopalnia nie realizuje żadnych środków zaradczych eliminujących istniejące skutki, będące wynikiem prowadzonej obecnie eksploatacji złoża „Imielin Południe”, a więc trudno się spodziewać, że zostaną podjęte jakiekolwiek środki zaradcze eliminujące prognozowane skutki  w ramach planowanej eksploatacji złoża „Imielin Północ” opisane w raporcie.”

To tylko część z argumentów… więcej informacji na stronie www.ImielinPolnoc.eu